Spotkanie
Więc nie tracąc chwili czasu pognałem na jej spotkanie. - I spotkałeś? - I spotkałem. A później przez kilka lat byłem farmerem na własnej zagrodzie. - Patrzcie państwo! No, no... I nadal gospodarujesz? (Pomyślałem, że z tą osadniczą karawaną było nieco inaczej. Wiedziałem jednak, że "prawdziwej prawdy" Karol nie mógł Carty'emu zdradzić.) - Już nie gospodaruję. Po trzech latach suszy sprzedałem ziemię, aby przedzierzgnąć się w trapera, i wcale tego nie żałuję. - Handlujesz skórami? Niezły to interes, lecz teraz nie pora na nie. - Wiem o tym. W te okolice przyjechaliśmy, aby się nieco powałęsać, a przy okazji zapolować na antylopy. - No, to masz mnóstwo czasu. Chyba posiedzicie u mnie kilka dni? - Może tak, może nie. To zależy. - Od czego? Cóżeś taki tajemniczy? - Słuchaj, czy u ciebie pracuje Fred Clark? - Znasz go? - Nigdy nie widziałem. - Owszem, pracuje u mnie. - Co to za człowiek? - Mnie się nie podoba - wtrąciła pani Elsa. - Czuję w nim jakiś fałsz. - Zdecydowanie przesadzasz, moja droga.
opony zimowe toyo kredyty Systemy grzewcze La Junta .