Powędrować przez prerię
- Ach - westchnęła - chciałabym kiedyś powędrować przez prerię w towarzystwie prawdziwych westmanów, takich jak wy obaj! - Na pewno pani pojedzie - pocieszył ją Karol. - Derek ma głowę nie od parady i na pewno coś wymyśli. Może zorganizuje wycieczkę w liczniejszym towarzystwie. - Podróżować w gromadzie? To żadna przyjemność. - Za to chroni przed nieprzewidzianymi wypadkami - stwierdziłem. - Indianie? - zainteresowała się. - Ci nie są najgorsi - wyjaśnił Karol. - Przeważnie siedzą w rezerwatach. Za to nie brak bladych twarzy okrutnych i nienasyconych w chciwości. - Kogo ma pan na myśli? - Między innymi takich właśnie drabów, z którymi zetknęliśmy się nie dalej jak wczoraj. - Przygoda? Lecz wyszliście z niej cało. Chyba się nie mylę? - Wyszliśmy cało dzięki przypadkowi. - O, proszę opowiedzieć. Karol, na przekór temu, o co prosił mnie jeszcze w chacie, aby nie chwalić się ośmieszającą nas wpadką, teraz szeroko się nad nią rozwiódł. Gdy w parę godzin później przypomniałem mu o tym, zaczął się zastanawiać.
okna drewniane sól drogowa konto w banku La Junta .